Z Barthesem w Japonii

Roland Barthes jest autorem niepozornej książeczki o zagadkowym tytule „La chambre claire / Camera lucida”, który został spolszczony na „Światło obrazu”. Tytuł jest grą słów, która w tym tłumaczeniu nieszczęśliwie się gubi. Bo „camera lucida” jest przeciwieństwem określenia znanego każdemu fotografującemu, czyli „camera obscura”, narzędziem znanym od wieków, które uzupełnione o odpowiednie wnętrze jest obecnie aparatem fotograficznym. Czytaj dalej Z Barthesem w Japonii

O manipulacji w fotografii

Manipulacja w fotografii to ostatnio bardzo modny temat. Być może sprowokowały tę modę sensacyjne odkrycia faktu manipulacji zdjęć programami graficznymi przez Steva McCurry’ego, człowieka, który zawsze deklarował czystość, szczerość i prawdziwość swoich prac. A tu nagle okazało się, że prawda jest zupełnie inna. Czytaj dalej O manipulacji w fotografii

Do przyjaciół nacjonalistów

Fotograf reportażysta powinien być kimś o statusie porównywalnym z notariuszem i swoimi zdjęciami zaświadczać: „tak było”. Powstrzymać się od osobistej interpretacji. Dbać o to, aby przedstawiany materiał nie naruszał niczyich dóbr ani godności, przedstawianych osób, ale również i tej osobistej fotografa. Powinien w sposób nieinwazyjny zdać relację możliwie pełną i obiektywną. Od interpretacji i wyciągania wniosków zawsze są osoby oglądające efekt pracy, czyli odbiorcy. Czytaj dalej Do przyjaciół nacjonalistów

O street photo słów kilka, cz. 2

Nie udało mi się dotrzeć do informacji, kiedy po raz pierwszy użyto terminu „street photo”. Natomiast ojcostwo tego typu fotografii jest przypisywane wielu fotografom, najczęściej jednak są wymieniani Henri Cartier-Bresson i Robert Frank. Ale są też bardziej śmiałe pomysły, jak wywodzenie fotografii ulicznej od Eugena Atgeta, który fotografował ulice Paryża, przeważnie zresztą bezludne. Myślę, że można pójść jeszcze dalej i przyznać ojcostwo street photo Louisowi Daguerre na podstawie jego zdjęcia Boulevard du Temple, z roku 1838. W końcu jest na nim ulica i nawet uwiecznionych dwóch ludzi, pucybut i jego klient.

Czytaj dalej O street photo słów kilka, cz. 2

Fotograficzny wszechświat

Wszędzie zdjęcia, miliony zdjęć. Z tego tysiące zdjęć świetnych, setek wybitnych autorów. I tych kilkunastu gigantów, których zdjęcia podziwiamy wszyscy. Oczywiście czujemy, że trzeba to wszystko poznać, zobaczyć.  Jesteśmy do tego zmuszani przez samo-deklarowaną pozycję znawców, zainteresowanych, ambitnych. Więc oglądamy, analizujemy, zachwycamy się. Ale czy to pomaga nam w naszej działalności? Czy coś przez to zyskujemy? Czytaj dalej Fotograficzny wszechświat

Śladami Ataturka

Stambuł jest fascynującym miastem. Pełnym życia, ruchu, niespożytej energii. Stale tu coś się dzieje, co warto sfotografować. Więc starałem się fotografować wszystko, co tylko uznałem za interesujące, zgodnie z zasadą wyciskania cytryny, którą przejąłem od Chrisa Morrisa (o tym tutaj) . Oprócz najbardziej znanych miejsc i turystycznych punktów często zapuszczałem się w rejony, w które rzadko zaglądali turyści. Miało to jeden ważny powód, mianowicie postanowiłem zrealizować swój prywatny projekt, który nazwałem „Śladami Ataturka”. Czytaj dalej Śladami Ataturka

Inwencje dwu- i trzygłosowe

Są różne sposoby wykonywania zdjęć, tak różne, jak różni są fotografowie. Na to nakładają się jeszcze konkretne warunki i sytuacje, w jakich fotograf się znalazł. Jednak niezależnie od wszystkiego nie można zapominać o tym, jak się później zrobione zdjęcia wykorzysta i zaprezentuje, albo nawet bardziej ogólnie, po co się je w ogóle robi. Czytaj dalej Inwencje dwu- i trzygłosowe

Pocztówka z Berlina

Berlin, wtedy jeszcze wschodni, był pierwszym dużym zagranicznym miastem, które w  życiu odwiedziłem. Pamiętam lato roku 1973, X Światowy Festiwal Młodzieży i Studentów, ulice pełne kolorowych osób, cały świat przyjechał wtedy do Berlina – Stolicy NRD, jak wtedy się Berlin Wschodni oficjalnie nazywał. Afrykańczycy wzbudzali największe zainteresowanie, chyba wtedy pierwszy raz zobaczyłem na żywo czarnego człowieka. Nie, nie byłem uczestnikiem, po prostu przyjechaliśmy tam wtedy z rodzicami i tak się złożyło. Czytaj dalej Pocztówka z Berlina

Pamiętnik narciarza

Kiedy rok pański chyli się ku końcowi, najpierw cieszę się na Boże Narodzenie, tak mi jakoś zostało z dzieciństwa. A potem, kiedy dzień już staje się powoli coraz dłuższy, na obligatoryjny wyjazd na narty. Jeździmy w góry już od wielu lat, w różne miejsca, czasami przywiązywaliśmy się do jednego, ale po jakimś czasie zmienialiśmy. Wyjazdom tym zawsze towarzyszyła fotografia, która również z czasem się zmieniała. Czytaj dalej Pamiętnik narciarza

Jak robić dobre zdjęcia

W poprzednich wpisach w zakładce „Moje teksty” pisałem, jakie zdjęcia uważam za dobre i w jaki sposób je rozpoznać. Teraz czas na kilka podpowiedzi jak te dobre, a przynajmniej lepsze zdjęcia robić. Nie będą to proste regułki, raczej sprawy i tematy do samodzielnego przemyślenia i wyciągnięcia wniosków. Zapraszam! Czytaj dalej Jak robić dobre zdjęcia